Podjęta decyzja, załatwione wszystkie formalności, wiza wklejona do paszportu, zabukowany lot - jeden, drugi i trzeci też. Biletu powrotnego brak.
Miliony myśli przelatujących przez moją głowę... Jeden wielki chaos!
Całe mnóstwo pytań, wątpliwości... Jeszcze więcej radości i nadziei na wspaniałą przygodę, na przeżycie czegoś, co będę wspominać latami. Oby tak właśnie było :)
To miejsce ma być moim kontaktem ze światem, który zostawiam tu, w Polsce. Ma być też zbiorem moich wspomnień - pewnie będzie się z czego śmiać po latach ;)
Zostało 28 dni... Czyli 3xP - pożegnania, pakowanie, panika.
Pisanie bloga uroczyście uważam za rozpoczęte! :D
Don't give up! Będę czytać regularnie ;)
OdpowiedzUsuńJa też jestem ciekawa Twojej przygody ;)
OdpowiedzUsuńI ja również, nie mogę doczekać się wpisów;)
OdpowiedzUsuńOooo ale super że też załozyłaś bloga!
OdpowiedzUsuńA więc pisz kochana, dużo, często i namiętnie! I najlepiej ze zdjęciami ^^ Bo będę zaglądać na pewno! :)
Ewa!! juz jestem Twoja fanka :D bardzo sie ciesze, ze zalozylas bloga:) do zobaczenia za wielka woda :D:*
OdpowiedzUsuńczekam na następną notkę! ja też planuję wyjazd, ale dopiero za rok[po maturce] :D
OdpowiedzUsuńZostałaś otagowana na moim blogu, przyłącz się do zabawy! ;)
OdpowiedzUsuńJak samopoczucie na tydzień przed wylotem?
OdpowiedzUsuńWidzę, że swoim mottem uczyniłaś cytat, którym i ja się inspiruję:). Też wyjeżdżam, prawdzie nie do NY , ale bardzo blisko. A jedziesz na au pair/studia/praca? jeśli można spytać rzecz jasna:)
OdpowiedzUsuń