poniedziałek, 23 kwietnia 2012

3... 2... 1... 0... START!

Podjęta decyzja, załatwione wszystkie formalności, wiza wklejona do paszportu, zabukowany lot - jeden, drugi i trzeci też. Biletu powrotnego brak.

Miliony myśli przelatujących przez moją głowę... Jeden wielki chaos!
Całe mnóstwo pytań, wątpliwości... Jeszcze więcej radości i nadziei na wspaniałą przygodę, na przeżycie czegoś, co będę wspominać latami. Oby tak właśnie było :)
To miejsce ma być moim kontaktem ze światem, który zostawiam tu, w Polsce. Ma być też zbiorem moich wspomnień -  pewnie będzie się z czego śmiać po latach ;)

Zostało 28 dni... Czyli 3xP - pożegnania, pakowanie, panika.



Pisanie bloga uroczyście uważam za rozpoczęte! :D

9 komentarzy:

  1. Don't give up! Będę czytać regularnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też jestem ciekawa Twojej przygody ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja również, nie mogę doczekać się wpisów;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooo ale super że też załozyłaś bloga!
    A więc pisz kochana, dużo, często i namiętnie! I najlepiej ze zdjęciami ^^ Bo będę zaglądać na pewno! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ewa!! juz jestem Twoja fanka :D bardzo sie ciesze, ze zalozylas bloga:) do zobaczenia za wielka woda :D:*

    OdpowiedzUsuń
  6. czekam na następną notkę! ja też planuję wyjazd, ale dopiero za rok[po maturce] :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zostałaś otagowana na moim blogu, przyłącz się do zabawy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak samopoczucie na tydzień przed wylotem?

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że swoim mottem uczyniłaś cytat, którym i ja się inspiruję:). Też wyjeżdżam, prawdzie nie do NY , ale bardzo blisko. A jedziesz na au pair/studia/praca? jeśli można spytać rzecz jasna:)

    OdpowiedzUsuń